Co skłoniło Pana do wzięcia udziału jako prelegent w spotkaniu Klubu Kobiet Sukcesu w 8 marca na Akademii L.Koźmińskiego ?
Książkę „Wolni i zniewoleni” napisałem głównie pod kątem czytelniczek. Od wielu lat 30-40% mojej klienteli to Panie na najwyższych stanowiskach, osoby obdarzone szczególnym talentem, rzadko spotykaną inteligencją. Kobiety o takich uwarunkowaniach, mają tak samo ciężko jak mężczyźni, gdyż żyjemy w społeczeństwie postkomunistycznym – czy to widzimy, czy też nie – gdzie równa się najchętniej w dół i podcina skrzydła wyrywającym się do przodu. Jeśli nie da się tego zrobić fizycznie, czyni się to drogą poniżania, krytyki, dewaluacji inteligencji i talentu, zjawisk osobliwych, na rzecz tradycji iście „dziadowskich” i przeciętniactwa. Chciałem podczas spotkania wskazać właśnie te ukryte lub skrzętnie zawoalowane w dobre rady, tradycje szarzyzny i dziadowania. Nazywam je dziedzictwem kultury biedy.
Czy Pana zdaniem takie spotkania sa potrzebne i co dają uczestniczkom?
Czy są potrzebne… nie wiem. Zależy kto chce na nie przyjść i jaką ma potrzebę. Z tego co widzę, jawią mi się 3 grupy osób: 1. szukające aprobaty, nie inspiracji do zmiany, prawdy o sobie itd. (intuicja zabita dechami) – grupa liczna 2. świadome potrzeby rozwoju, ale nie znające jego kierunku (intuicja rozbudzona) – grupa nieliczna 3. idące z nurtem „kobiety świadomej”, lecz z dużym balastem płytkiego (infantylnego) postrzegania spraw bardzo głębokich (intuicja pozorna – zawieszona) – grupa głośna Trzecia grupa jest o tyle ciekawa (co obserwuję od lat), że jej przedstawicielki są postrzegane przez liczną grupę 1 jako nierzadko wzory, przykłady do podpatrzenia.
Mając przeczucie, że przedstawicielki tych trzech grup mogą zasiadać na sali wybrałem metodę prowokacji i myślowego eksperymentu. Jest to o tyle trudne dla kobiety lub mężczyzny, że jako wykładowca nie dostaje się pozytywnego feedbacku po wystąpieniu, bo pobudza się niepewność w odbiorcy (narusza jego strefę komfortu i przekonań) oraz zapada w jego pamięć na trochę dłużej… Jeśli to udało się zrobić naszej trójce prelegentów, to to spotkanie było potrzebne i dało uczestniczkom energię do samodzielnego główkowania. Sądzę, że budzenie samodzielności w myśleniu i budowanie własnego zdania jest nadrzędnym celem każdego świadomego prelegenta.
Czy nie jest tak, że kobiety coraz częściej muszą udowadniac światu, że sa w stanie pracowac równie dobrze jak mężczyźni?
Mam nieodparte wrażenie, że takie hasło-przekonanie – podobnie jak inne znane zjawiska/trendy z mody dla Pań – wmówili im sami mężczyźni. Trąci mi to retoryką patriarchalną, by nie rzec erotyką…. Na sali, podczas spotkania siedziało kilka znanych mi osobiście top menadżerek i nie wiem, czy one są takiego zdania. Inteligentna i utalentowana kobieta, ma równie ciężko z otoczeniem, co facet. Przecież przeciętne umysły potępiają wszystko, co je przerasta – nadmieniałem to chyba ze cztery razy podczas wykładu. Panie zupełnie zwyczajnie, przejawiają czasem przejaskrawione ambicje (i to jest śmieszne albo wesołe) konkurowania z każdym. Wiadomym jest, że kobiety pomiędzy sobą potrafią być bardziej okrutne i konkurujące niż mężczyźni w swej społeczności. Z drugiej strony, widzę że kobiety częściej przejawiają odpowiedzialność za losy zespołu, organizacji, firmy niż przedstawiciele mojej płci. Być może stąd bierze się to „niby pocieszająco-narzekające” stwierdzenie ukryte w wyżej zadanym pytaniu. Po za tym, jeśli ktoś chce w to wierzyć, to jak mawiał Sokrates, zwyczajnie: stanie się to jego rzeczywistością. Pytanie do Pań czytających ten tekst, czy naprawdę tego chcecie? Namawiałbym, wszystkie osoby zainteresowane tematem, aby zerknąć na literaturę Alvina Tofflera (ekstraklasa socjologii i futurologii), który mimo sędziwego wieku (rocznik 28) tłumaczy zjawisko zupełnie nowej formy analfabetyzmu wobec pytania, czy ten ostatni będzie jeszcze występował w XXI wieku: uczyć się i zapominać. Potem uczyć od nowa i odkładać… znowu uczyć się i tak od nowa. No a ci, którzy tego nie potrafią, oto analfabeci XXI-go wieku.
Masz konstruktywne pytanie?Zapraszam do kontaktu ze mną! Kliknij i pisz